WSTĘP WOLNY
By odbywać fascynujące podróże w nieznane, nie trzeba nawet wychodzić z domu. Czasem wystarczy jedynie rozejrzeć się uważnie, bo przecież wokół nas aż roi się od miejsc przepełnionych magią i tajemnicą. Może tylko trochę zapomnieliśmy jak ich szukać? DLACZEGO SZAFA? Ten zwyczajny-niezwyczajny mebel jest idealnym schronieniem przed problemami, a także wehikułem, dzięki któremu poruszamy dziecięcą wyobraźnię. Szafa zamienia się w wehikuł, w galerię, w której wieszane są prace plastyczne tworzone przez dzieci, w scenę na której wykonywane są piosenki. Dzięki piosenkom dowiemy się jak jesień maluje liście, jak bardzo zabiegane są mróweczki, jak smacznie śpią chaty we mgle, o czym śni woda i niebo, czym tka złoty pająk gniazda we włosach czarownic i odkryjemy odpowiedzi na wiele innych czarownych zagadek.
WSTĘP WOLNY
WYSTAWA FOTOGRAFICZNA: „Drżenie” (Wojciech Klimala) Drżenie to fotograficzny esej o Mateuszu Kowalskim, aktorze Wrocławskiego Teatru Pantomimy, i jego doświadczeniu choroby Parkinsona. Opowieść rozwija się w trzech aktach, z których każdy posługuje się innym językiem fotograficznym. Pierwszy akt tworzą portrety wykonane XIX-wieczną techniką mokrego kolodionu. Jej nieprzewidywalność, materialność i surowość stają się obrazem ciała, które stopniowo wymyka się spod kontroli. W drugim akcie fotografia natychmiastowa towarzyszy codziennej rutynie ćwiczeń, rehabilitacji i nieustannej próbie odzyskiwania sprawności. Trzeci akt skupia się na „tu i teraz” – na kolorowych slajdach wykonanych aparatem wielkoformatowym. Pojawiają się światło, kolor i pozorna zwyczajność: nie jako znak zwycięstwa nad chorobą, lecz próba życia razem z nią. Poszczególne techniki nie tylko rejestrują kolejne etapy tej historii, ale także odzwierciedlają zmieniającą się relację bohatera z własnym ciałem – od doświadczenia utraty kontroli, przez codzienny wysiłek, po próbę oswojenia tego, co nieuchronne. Dla aktora pantomimy ciało jest podstawowym narzędziem pracy. Można więc przypuszczać, że tytułowe drżenie oznacza kres scenicznej obecności. Jest jednak odwrotnie. Każdy świadomie wykonany ruch staje się formą oporu wobec choroby, a scena miejscem, w którym ograniczenie zostaje przekształcone w działanie. Dopóki trwa ruch, trwa również spektakl. SPEKTAKL: „Fade into Silence” (Mateusz Kowalski) Solowy spektakl taneczny stworzony i wykonywany przez Mateusza Kowalskiego. To głęboko autobiograficzne dzieło zainspirowane 12-letnią zmaganiem artysty z chorobą Parkinsona. Posługując się językiem tańca współczesnego oraz teatru ruchu wywodzącego się z tradycji mimu, Kowalski przekształca osobiste ograniczenia w uniwersalne świadectwo. Spektakl nie wymaga słów – to samo ciało staje się opowieścią o walce, akceptacji i cichej wytrwałości. Jest to kameralna narracja o konfrontacji z nieuniknionym – utratą kontroli nad własnym ciałem. Przedstawienie to prosta, a zarazem niezwykle poruszająca historia, w której ciało staje się narratorem, a taniec medium służącym do wyrażania marzeń, lęków i wewnętrznej siły. „Gdy ciało odmawia posłuszeństwa, tylko marzenia pozwalają nam rozwinąć skrzydła. Sen trwa coraz dłużej, a my powoli zapadamy w ciszę, bez słowa”.
Wojciech Klimala — reżyser filmowy i fotograf. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji UŚ oraz Instytutu Twórczej Fotografii w Opawie. Członek SFP i ZPAF. Stypendysta Ministra Kultury. W swojej pracy szuka śladów ludzkiej obecności — w gestach, miejscach, materii. Eksploruje mokry kolodion: XIX-wieczny proces na szkle, którego grecka nazwa znaczy nieśmiertelny, a każda jego fotografia to akt oporu wobec zapomnienia. Od lat tworzy nagradzane filmy dokumentalne (Hugo, Znaki, Osiem procent) — laureat m.in. nagrody FIPRESCI, Hollywood Eagle, Machulski Award. Jego fotografie wystawiane są regularnie w Polsce i za granicą. Mieszka w Warszawie, pracuje na całym świecie.
Mateusz Kowalski — 39-letni artysta, zdiagnozowany został z chorobą Parkinsona w wieku 27 lat. Mimo 12 lat walki ze schorzeniem, które stopniowo ogranicza kontrolę nad ciałem, Mateusz nie daje za wygraną. Jako był aktor zawodowy Wrocławskiego Teatru Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego wykorzystuje swoje doświadczenie sceniczne, by podzielić się poruszającą historią walki, akceptacji i wytrwałości. Jego solowy spektakl taneczny to świadectwo siły, łączące sztukę, emocje i głębokie przesłanie o niezłomności ludzkiego ducha. Poprzez ruch, który stopniowo przechodzi w bezruch, spektakl zgłębia fizyczną i emocjonalną drogę życia z Parkinsonem – od utraty kontroli po głęboką akceptację i wewnętrzną siłę. „Fade into Silence” zaprasza widzów do refleksji nad wrażliwością, godnością i niezłomnym ludzkim [duchem].
Michał Sosna — muzyk specjalizujący się w grze na saksofonie, wokalista i eksperymentator poddający akustyczne brzmienia instrumentów dętych elektronicznej obróbce na żywo. Twórca ścieżek dźwiękowych i muzyki do spektakli teatralnych.
WSTĘP WOLNY
Mini spektakl, z przymrużeniem oka wprowadzający widzów w świat tej szlachetnej formy teatralnej. Dwójka aktorów: klasyczny, operujący słowem i mim, pokazują jak taką samą treść opowiedzieć różnymi technikami.
WSTĘP WOLNY
Amant, absztyfikant, nieżonaty, singiel? Ten, który wiecznie poluje na miłość, jednocześnie desperacko próbując zachować swoje święte rytuały codzienności. Jak bardzo można być samotnym w otoczeniu pięknych kobiet (przystojnych mężczyzn?) – zawsze jednej, do czasu gdy nie będzie to następna, następny? No, tak maksimum dwie? Jakich trzeba poświęceń, by być tylko z jednym na wyłączność? I czy to w ogóle możliwe, by kochać tylko jedną? W kolejnych, improwizowanych z publicznością, scenach, tworząc scenografię i ścieżkę dźwiękową z niczego, Pjoter i jego „Kawaler” przygląda się życiu na-swój-sposób-inteligentnego, całkiem przystojnego i absolutnie nieprzygotowanego do wspólnego życia jegomościa, który mimo to tęskni za tą magiczną więzią, która zdaje się tak łatwo przychodzić wszystkim innym. Będziesz się śmiać… prawdopodobnie. Istnieje szansa, że będziesz razem z innymi śpiewać. Może się zdarzyć, że będziesz tańczyć. Cholera, może nawet w trakcie spektaklu pocałujesz kompletnie obcą Ci osobę – wszytko, bylebyś nie siedział(a) nieruchomo… …bo wtedy nie pozostanie Ci nic innego, jak gapić się w najciemniejsze zakątki Twojej samotnej duszy. Ale co w tym zabawnego?
WSTĘP WOLNY
Dwójka artystów z leśnymi nazwiskami spotyka się, aby improwizować na temat lasu, używając instrumentów jak również przedmiotów znalezionych na łonie natury. Ewa Marzena Wolf — głos, rodzime instrumenty etniczne. Wychowana przez las i góry — u źródeł Wisły — góralka. Piastunka ognia i dawnych opowieści. Improwizująca, poszukująca, czująca. Michał Sosna — saksofony, głos, elektronika. Improwizujący i poszukujący eksperymentator, najczęściej poddający akustyczne brzmienia instrumentów dętych i wokalu elektronicznej obróbce na żywo.
WSTĘP WOLNY
Czy każdy może zostać rycerzem? A może wystarczy zdać jakiś egzamin, mieć konia, zbroję albo wysoką kulturę osobistą… na te i inne pytania odpowiemy podczas spektaklu. Przygotujcie się na zabawną historię o początkach „kodeksu honorowego” pełną żartów, nagłych zwrotów akcji, dużej dawki interakcji, jeszcze więcej śmiechu i skrzętnie ukrytych wątków historycznych.
WSTĘP WOLNY
Prawdziwa cyrkowa lekcja, podczas której Pan Pedrro wszystkich odpytuje i angażuje widzów. No i najważniejsze, że nie wiadomo co komu przyjdzie do głowy, a na to Pan Pedrro zawsze musi być gotowy. Interaktywnie i nieoczekiwanie, z lekką nutą improwizacji, sztuczki żonglerskie z elementami klaunady w wykonaniu publiczności i Pana Pedrro w akcji.
BILET 20 ZŁ
„Romeo” to przejmujące studium ludzkiego niepokoju, zamkniętego w klaustrofobicznej przestrzeni własnych fobii, obsesji i lęków. Spektakl inspirowany jest autentyczną postacią – emerytowanym profesorem, sąsiadem autora spektaklu, który cierpi na agorafobię, czyli irracjonalny lęk przed otwartą przestrzenią, tłumem i podróżowaniem. Całe swoje życie zewnętrzne ogranicza do dwóch metrów kwadratowych – balkonu trzeciego piętra amfilady kamienicy, który staje się jego osobistą mównicą, proscenium, sceną teatralną, a zarazem więzieniem bez drogi ucieczki. Profesor, rozdarty między swoją wewnętrzną niemocą a utopijnymi wizjami, snuje moralizatorskie traktaty, głosi odezwy do sąsiadów i wygłasza płomienne manifesty do świata, którego realnie nie jest w stanie dotknąć. To w tej mikroskopijnej przestrzeni jego umysł kreśli wielkie wizje, staje się przywódcą rewolucji, poetą, wieszczem i filozofem, choć nigdy nie wyprowadzi ludzi na ulice. Paradoksalnie, w jego DNA obecny jest gen DRD4-7R, zwany genem przygody lub genem nomady – ironiczny dar losu dla kogoś, kto nigdy nie przekroczy progu swojego mieszkania. Spektakl ukazuje metaforyczną piramidę zniewolenia, której podstawy stanowią kompleksy, nałogi i fobie, a na jej szczycie znajdują się realne odniesienia do geopolityki. To tragikomiczna opowieść o tym, jak lęk – zarówno osobisty, jak i społeczny – kształtuje jednostki i narody, budując w nich mechanizmy obronne, obsesje i autorytarne narracje.
WSTĘP WOLNY
„Baśni Rzeki” – Spektakl ruchu, pantomimy i plastyki teatru, którego akcja toczy się poza słowami „Baśń Rzeki” zaprasza do świata intuicji, symboli i wewnętrznych pejzaży – do opowieści, która płynie w każdym z nas. W centrum opowieści pojawia się Bartosz Bratumił – postać historyczna, ale w spektaklu ukazana jako bohater uniwersalnej drogi człowieka szukającego własnego miejsca. Losy Bartosza, pierwszego sołtysa jednego z Mazurskich miast, stają się tu punktem wyjścia do refleksji o tym, kim jesteśmy, skąd płyniemy i dokąd zmierzamy „Baśń Rzeki” prowadzi widza przez metaforyczne rozlewiska, potoki, mielizny i trzcinowiska – obrazy, które układają się w opowieść o dojrzewaniu, zmianie, zatrzymaniu i powrocie do siebie. "Bartosz Bratumił – postać z przeszłości, postać rzeczywista, choć w gruncie rzeczy mało nam znana. Jak każdy, tak i on, szukał swego miejsca na Ziemi. Znalazł je w miejscu, zwanym dziś Ełkiem. Dla nas, dzisiejszych ełczan, jest więc ojcem-założycielem naszego miasta. Pospołu z krzyżakami, którzy ziemię tę sobie podbili, a potem nadawali prawa do gospodarowania nią tym, którzy mieli odwagę, energę, zuchwałość… a może przed czymś uciekali? Tego nie wiemy. Na historię założenia Ełku, losy Bartosza Bratumiła warto może jednak spojrzeć z innej perspektywy niż ta klasycznie historyczna. Warto zadać sobie pytanie czy historia zapisana w dokumentach z przed kilku stuleci, historia prawdziwego człowieka może stać się kanwą baśni? Czy oprócz suchych faktów niesie też ze sobą uniwersalną opowieść o potrzebie zadomowienia, znalezienia sobie swojego szczęśliwego kawałka ziemi? Czy Bartosz był swoistym jedermannem, czy możemy znaleźć w nim cechy nas samych, czy odnalazłby się w naszych czasach? A może idealnie by do nich pasował? Udajmy się w podróż w czasie, w przeszłość, ale tą ukrytą pod warstwą dokumentów i źródeł historycznych. Spójrzmy na nią jak na baśń. Choć przecież to wszystko wydarzyło się naprawdę.”
WSTĘP WOLNY
Para bohaterów granych przez Marka Deca i Wiktora Malinowskiego pojawia się na scenie ze swoją niezwykłą skrzynią, w której znajduje się cały ich dobytek. To pogodny, wesoły i zgrabny duet. Przygody, które ich spotykają sprawiają im dużo radości, jednak zawsze pojawia się jakiś kłopot, który trzeba rozwiązać. Często kłopotem jest brak akceptacji wśród kolegów czy nieumiejętność poradzenia sobie z nowymi doświadczeniami, emocjami… Czesiek i Wiesiek zawsze znajdą wyjście z trudnej sytuacji i pokonają wszystkie kłopoty. Ich motto to: „I ten duży i ten mały, Każdy z nas jest doskonały”.
WSTĘP WOLNY
Mariusz Goli to polski gitarzysta, busker i kompozytor, który od piętnastego roku życia rozwija swoją pasję do gry na gitarze. Jego muzyka rozbrzmiewa zarówno na ulicach europejskich miast i festiwalach sztuki ulicznej, jak i na scenach koncertowych – od kameralnych klubów po duże estrady. Busking to dla niego nie tylko sposób na życie, ale przede wszystkim źródło ogromnej satysfakcji. Ceni sobie bezpośredni kontakt z publicznością, a jego występy przyciągają tłumy i cieszą się milionami wyświetleń w internecie. Styl Mariusza to połączenie gitarowej improwizacji, techniki fingerstyle oraz dynamicznej rytmiki, którą wzbogaca perkusyjnymi dźwiękami wydobywanymi z gitary. W swoich utworach wykorzystuje urządzenia takie jak loop station i stomp boxy, a jego inspiracje sięgają muzyki flamenco oraz różnorodnych nurtów folkowych. Jego twórczość jest nieustannym poszukiwaniem nowych brzmień i technik, dzięki czemu stale rozwija swój unikalny styl. Świat muzyki filmowej fascynował go od dzieciństwa, co zaowocowało kompozycjami do filmu Odnajdę Cię (2018) oraz gry VR The Wizards - Dark Times (2020). Artysta ma na swoim koncie cztery albumy: Road Into The Unknown (2016) – debiutancki krążek pełen gitarowych eksploracji, Orchestra In My Mind (2019) – utwory symfoniczne, Themes (2021) – zbiór gitarowych interpretacji znanych tematów filmowych, Tales and Legends (2022) – album z folkowymi i celtyckimi motywami. Jest endorserem marki gitarowej Ortega Guitars.
BILET 20 ZŁ | 18+
White Dragon to zwieńczenie tryptyku DRAGONS – wieloletniego projektu badającego granice cielesności, w którym ludzkie ciało funkcjonuje jednocześnie jako materia, matryca, narzędzie i przestrzeń twórczej ekspresji. Poprzez motywy metamorfozy i dekonstrukcji spektakl przedstawia egzystencję jako nieprzerwany cykl obumierania i stawania się. Elementem łączącym wszystkie części trylogii jest płynny lateks, który pokrywa ciało niczym syntetyczna, druga skóra, a następnie zostaje z niego metodycznie, w czasie rzeczywistym, zdejmowany. Proces ten nawiązuje do naturalnego linienia, lecz odwraca jego znaczenie – to nie ciało zrzuca skórę, lecz "skóra" uwalnia się od ciężaru ciała. Spektakl rozpoczyna się od gotowego obiektu – człowieka w lateksowej powłoce. W trakcie jej zrzucania, materiał pęka, wygina się i deformuje, by ostatecznie powołać do życia „smoka” – hybrydyczną postać wyłonioną z realnego, ludzkiego kształtu. White Dragon nawiązuje do mitu o Pigmalionie. Twórca staje twarzą w twarz ze swoją kreacją — piękną rzeźbą kobiecego ciała. W tym momencie narracja porzuca jednak klasyczny schemat boskiego tchnienia, oddając pełną sprawczość w ręce artysty-rzemieślnika. Naga kobieca postać, zastygła na obrotowym krśle medycznym przywodzącym na myśl rzeźbiarski kawalet, balansuje między rolą rzeźby a pacjentki. Proces jej uwalniania z lateksowej powłoki staje się zarazem aktem kreacji, jak i rytuałem uzdrowienia. W tej osobliwej relacji twórcy i jego dzieła pobrzmiewa echo mitu o Orfeuszu i Eurydyce — próba przeprowadzenia ukochanej postaci przez proces symbolicznej transformacji i uwolnienia od ciężaru dawnej tożsamości.
WSTĘP WOLNY
„Komedianci” przenoszą widzów do świata dawnych wędrownych grup teatralnych, które prezentowały swoje przedstawienia na ulicach i placach miejskich. Spektakl nawiązuje do tradycji teatru jarmarcznego i objazdowego, przywołując czasy, gdy sztuka rodziła się w bezpośrednim spotkaniu z przypadkową publicznością. To historia grupy pięciu artystów, którzy od dawna nie mieli okazji występować. Podróżują z miejsca na miejsce wozem, będącym zarazem ich domem, schronieniem i sceną. Pewnego dnia niespodziewanie pojawiają się widzowie, a wraz z nimi możliwość ponownego zagrania przedstawienia pełnego komizmu, energii i scenicznej lekkości. W jego trakcie teatralna rzeczywistość zaczyna przenikać się z osobistymi relacjami bohaterów, odsłaniając dawne pasje, niespełnione uczucia oraz emocje, które nigdy naprawdę nie wygasły. "Komedianci" są opowieścią o teatrze, który staje się życiem, i o życiu, które niepostrzeżenie zamienia się w spektakl. To także pytanie o granicę między rolą a prawdą, między sceniczną kreacją a tym, co naprawdę ukryte w człowieku. Czy spektakl musi się skończyć? I co w świecie tych artystów jest rzeczywistością, a co tylko kolejną odsłoną przedstawienia? "Komedianci" przywołują ducha dawnych ulicznych artystów, kuglarzy i aktorów, którzy całe swoje życie poświęcali spotkaniu z widzem. To poruszający spektakl, nasycony tęsknotą za światem, w którym teatr był nie tylko sztuką, lecz także sposobem życia. Bartłomiej Ostapczuk
WSTĘP WOLNY
Trzeba uważać goniąc Białego Króliczka, bo można się zapomnieć i zagubić w krainie czarów na herbatce w towarzystwie Szalonego Kapelusznika. Cudownie jest się tak zagubić, ale… w końcu trzeba wrócić do domu. Mroczna baśń o trudnych powrotach z krainy marzeń.
Z dumą honorujemy mecenasów festiwalu:
Dziękujemy naszym partnerom za współpracę i wsparcie:












